Włoska pizza po polsku?
Dziś znowu o pizzy. A właściwie o pinsie. To lekkostrawna, dietetyczna odmiana pizzy. Zjecie ją w lokalu Pinsa na Saskiej Kępie, a właśnie otwiera się kolejny lokal na Wilanowie. Placek zrobiony jest z mieszanki mąki ryżowej i sojowej z domieszką mąki pszennej. Ciasto powstaje na zakwasie chlebowym. Dlaczego warto spróbować właśnie takiej odmiany pizzy? Jest bardzo lekka, bo ciasto jest z lżejszej mąki. Ponadto składniki na takim placku to same pyszności, mniej kaloryczne niż na standardowym cieście. O ciągnącym się, tłustym, żółtym serze możecie tu zapomnieć.
Zaczęliśmy od zamówienia napojów. To co wybrał Karol jest oczywiste - cola, a ja wybrałam napój Bio Czerwona Pomarańcza. Pyszny, orzeźwiający, o bardzo wyraźnym smaku. Tak jakby prawdziwy sok z bąbelkami. Na 100% spróbowałabym innych smaków tj. pomarańcza, cytryna, mandarynka, herbata mrożona brzoskwinia i inne równie apetyczne.
Zamówiłam pinsę Spinaci, która jest vege i dorzuciłam do niej za 4 zł szynkę. Pinsa składała się z sera mozzarella, szpinaku, papryczkek Jalapeno i oliwy czosnkowej oraz dodanej przeze mnie szynki Prosciutto. Naprawdę lekka, chrupiąca i dzięki jej lekkości czuć bardzo smak dodatków.
Karol zamówił Panino Rostbeef czyli zamknięte w chlebku (z ciasta jak do pinsy) pyszne dodatki: rostbeef wołowy, sałata, cebula, pomidorki cherry, pikantny sos koktajlowy. Werdykt? Smaczne, ale uwaga podane na zimno, co nas zdziwiło. Ale na duży plus, że tego mięsa było sporo.
No i na koniec. Najważniejsze! Cannoli czyli sycylijski deser z chrupiącego ciasta nadzianego jak rurka - smacznym kremem z sera ricotta. Smak rurki można porównać do chrupkości faworków. My wybraliśmy z kremem malinowym i białą czekoladą. Pomyślałam, że mogę w tym kremie napotkać pestki z malin, które zepsują smak deseru. A wiecie co napotkałam? Najlepszy deser jaki jadłam od dawna!!! Delikatność tego kremu jest nie do opisania, puszty jak serek Almette i intensywny w smaku.
Cena? Za pinse 24 zł, ale są też tańsze pozycje. Z jednej strony za 24 zł można mieć dużą pizze dla 2-3 osób z sieciówki, którą wszyscy się najedzą. Z drugiej strony można się tą pinsą najeść i przede wszystkim płacimy za jakość więc warto. Karola Panino kosztowało 29 zł, ze względu na rodzaj mięsa cena jest ok. A deser to tylko 10 zł. Tylko, a z drugiej strony zjadłabym 3 więc może aż. Ale tak serio, to cena bardzo fajna jak za takie doznania.
Czy polecam? Tak, tak i jeszcze raz tak. Nie ma ani jednej rzeczy, którą trzeba tam poprawić. Oprócz pinsy, panino i deserów chciałabym jeszcze spróbować Arancini (kulki z różnym nadzieniami) i Fritto Misto (owoce morza w panierce podawane z cytryną i sosem).
Gdzie?
ul. Francuska 6, Warszawa - SASKA KĘPA
ul. Klimczaka 1, Warszawa - WILANÓW - Otwarcie 10 lutego.
FB Pinsa
PINSA
Zaczęliśmy od zamówienia napojów. To co wybrał Karol jest oczywiste - cola, a ja wybrałam napój Bio Czerwona Pomarańcza. Pyszny, orzeźwiający, o bardzo wyraźnym smaku. Tak jakby prawdziwy sok z bąbelkami. Na 100% spróbowałabym innych smaków tj. pomarańcza, cytryna, mandarynka, herbata mrożona brzoskwinia i inne równie apetyczne.
Zamówiłam pinsę Spinaci, która jest vege i dorzuciłam do niej za 4 zł szynkę. Pinsa składała się z sera mozzarella, szpinaku, papryczkek Jalapeno i oliwy czosnkowej oraz dodanej przeze mnie szynki Prosciutto. Naprawdę lekka, chrupiąca i dzięki jej lekkości czuć bardzo smak dodatków.
Karol zamówił Panino Rostbeef czyli zamknięte w chlebku (z ciasta jak do pinsy) pyszne dodatki: rostbeef wołowy, sałata, cebula, pomidorki cherry, pikantny sos koktajlowy. Werdykt? Smaczne, ale uwaga podane na zimno, co nas zdziwiło. Ale na duży plus, że tego mięsa było sporo.
No i na koniec. Najważniejsze! Cannoli czyli sycylijski deser z chrupiącego ciasta nadzianego jak rurka - smacznym kremem z sera ricotta. Smak rurki można porównać do chrupkości faworków. My wybraliśmy z kremem malinowym i białą czekoladą. Pomyślałam, że mogę w tym kremie napotkać pestki z malin, które zepsują smak deseru. A wiecie co napotkałam? Najlepszy deser jaki jadłam od dawna!!! Delikatność tego kremu jest nie do opisania, puszty jak serek Almette i intensywny w smaku.
Cena? Za pinse 24 zł, ale są też tańsze pozycje. Z jednej strony za 24 zł można mieć dużą pizze dla 2-3 osób z sieciówki, którą wszyscy się najedzą. Z drugiej strony można się tą pinsą najeść i przede wszystkim płacimy za jakość więc warto. Karola Panino kosztowało 29 zł, ze względu na rodzaj mięsa cena jest ok. A deser to tylko 10 zł. Tylko, a z drugiej strony zjadłabym 3 więc może aż. Ale tak serio, to cena bardzo fajna jak za takie doznania.
Czy polecam? Tak, tak i jeszcze raz tak. Nie ma ani jednej rzeczy, którą trzeba tam poprawić. Oprócz pinsy, panino i deserów chciałabym jeszcze spróbować Arancini (kulki z różnym nadzieniami) i Fritto Misto (owoce morza w panierce podawane z cytryną i sosem).
Gdzie?
ul. Francuska 6, Warszawa - SASKA KĘPA
ul. Klimczaka 1, Warszawa - WILANÓW - Otwarcie 10 lutego.
FB Pinsa
PINSA







Komentarze
Prześlij komentarz