Domowe jedzenie w Zakopanem

Mieliśmy okazję odwiedzić Zakopane. Moja pierwsza myśl, OMG gdzie zjemy? Pewnie wszystko drogie i bez smaku, bo robione pod turystę. Jak zwykle z pomocą przyszedł TripAdvisor. Bardzo dobre opinie miała Marzanna, która znajdowała się na przeciwko jakiegoś małego stoku. Zlokalizowana w mniejszej uliczce... Wchodzimy a tam kolejka! Tłum ludzi. Czułam, że dobrze trafiliśmy. Wystrój bardzo specyficzny, butelki, rogi i różne dziwne rzeczy. W sumie to było bardzo przytulnie.
Duży plus dla Pani kelnerki, która była sama na sali i robiła za trzech. Mega sympatyczna, szybka i profesjonalna.

Przejdźmy w końcu do jedzenia. Zacznijmy od tego, że nie byliśmy głodni. Jak było?
Smacznie i z sercem. Ja schrupałam placki ziemniaczane, dosłownie schrupałam, bo były delikatne w środku i super na zewnątrz. Zjadłam ze śmietaną i cukrem, tak wiem, że są dwie szkoły jedzenia placków. Karol by posolił. Placki były takie jak mojej mamy, oczywiście to komplement. Karol zamówił mintaja z dodatkami. Ryba odchodziła od skórki. Miękka i delikatna, w sam raz.


Cena? W sam raz. 10 zł za dwa placki. 17 zł za rybę z dodatkami. A z resztą sami zajrzyjcie do menu. Tutaj warto wspomnieć jak ciekawie napisane jest menu - przeczytajcie koniecznie :)








Czy polecam? Ohh... oczywiście, że polecamy i na pewno będąc w Zakopanym przyszłabym tam jeszcze raz. W swojej kategorii 10/10 gwiazdek. 


Ważne! Zapłacisz tylko gotówką.



Komentarze

Popularne posty