Śródmieście smaku
Gdzie najprościej spotkać się w Warszawie? W centrum, gdzie łączą się nasze drogi z pracy czy domu. Metro, tramwaj, autobus i biurowce. A więc ja też najczęściej z przyjaciółmi widuje się w centrum, ale stwierdziłam w końcu, że może warto odejść kilka metrów w głąb i znaleźć jakieś nowe miejsce. I tak oto przedstawiam wam Bibendę. Z przystanku tramwajowego Krucza dosłownie kilka kroków. Wchodzę około 17-18 z myślą, że pewnie będzie tłum. A tu miłe zaskoczenie, bo było pusto.
To takie miejsce, w którym są ludzie różnego przekroju. Im dłużej siedziałam tym więcej osób przychodziło, aż o 21 zrobiła się kolejka do wejścia. Mimo to, atmosfera i duch tego lokalu był bardzo sprzyjający. Mimo gwaru można było spokojnie porozmawiać.
Obie z koleżanką zadowoliłyśmy się hummusem, z marynowanymi ostrymi papryczkami, oliwkami i oliwą z oliwek. Do tego dostałyśmy koszyk ze świeżym pieczywem (naprawdę świeżym i chrupiącym). Jedyny mały minusik, że hummus był za słony, a i tak najlepszy hummus jaki jadłam!
Miałyśmy ochotę jeszcze na pierożki z pieczonym burakiem i orzechami włoskimi i palonym masłem. Brzmi smakowicie więc na pewno tam wrócę spróbować.
Spróbowałyśmy też białego, grzanego wina. Dostałyśmy niecałą szklankę, ale jak intensywną i przepyszną. Bardzo smaczne i dobre jakościowo wino. Do tego w cenie była również woda.
Cena? Za wino trzeba zapłacić 15 zł, z jednej strony dużo za taką ilość, ale uważam, że warto. Jakość przez siebie przemawia. Hummus, który był naprawdę spory i do tego jeszcze dużo pieczywa, za 12 zł. Super cena!
Czy polecam? Zdecydowanie. Przystępne ceny, ciekawe produkty, super lokalizacja i obsługa. Nie mam do czego się przyczepić. Na pewno wrócę i was tam zapraszam!
Ich menu jest tak ciekawe, że muszę wam pokazać tutaj kilka ich propozycji:
To takie miejsce, w którym są ludzie różnego przekroju. Im dłużej siedziałam tym więcej osób przychodziło, aż o 21 zrobiła się kolejka do wejścia. Mimo to, atmosfera i duch tego lokalu był bardzo sprzyjający. Mimo gwaru można było spokojnie porozmawiać.
Obie z koleżanką zadowoliłyśmy się hummusem, z marynowanymi ostrymi papryczkami, oliwkami i oliwą z oliwek. Do tego dostałyśmy koszyk ze świeżym pieczywem (naprawdę świeżym i chrupiącym). Jedyny mały minusik, że hummus był za słony, a i tak najlepszy hummus jaki jadłam!
Miałyśmy ochotę jeszcze na pierożki z pieczonym burakiem i orzechami włoskimi i palonym masłem. Brzmi smakowicie więc na pewno tam wrócę spróbować.
Spróbowałyśmy też białego, grzanego wina. Dostałyśmy niecałą szklankę, ale jak intensywną i przepyszną. Bardzo smaczne i dobre jakościowo wino. Do tego w cenie była również woda.
Cena? Za wino trzeba zapłacić 15 zł, z jednej strony dużo za taką ilość, ale uważam, że warto. Jakość przez siebie przemawia. Hummus, który był naprawdę spory i do tego jeszcze dużo pieczywa, za 12 zł. Super cena!
Czy polecam? Zdecydowanie. Przystępne ceny, ciekawe produkty, super lokalizacja i obsługa. Nie mam do czego się przyczepić. Na pewno wrócę i was tam zapraszam!
Ich menu jest tak ciekawe, że muszę wam pokazać tutaj kilka ich propozycji:
- Kroketas chorizo z cheddarem, salsa kolendrowa z jalapeño i kiszonymi w miodzie cytrynami, kolendra.
- Pâté z kaczej wątróbki, zielone liście, prażone orzechy, domowa konfitura, chałka naszego wypieku.
- Maślane kluski z semoliny z emilgraną, grzyby, tłuczone orzechy włoskie, jarmuż.
- Pieczone ziemniaki, wędzona śmietana, miód z kiszonym czosnkiem, szczypiorek.
A do tego ciekawe, autorskie koktajle.
Gdzie?
ul. Nowogrodzka 10, Warszawa




Komentarze
Prześlij komentarz